Niektórzy wychodzą po treningu zmęczeni. Inni — wyciszeni.
To jedna z najczęściej powtarzających się opinii osób ćwiczących pilates. Po zajęciach ciało jest aktywne, mięśnie pracowały intensywnie, a mimo to organizm sprawia wrażenie spokojniejszego niż przed treningiem. Znika napięcie w karku, oddech się uspokaja, głowa „przestaje szumieć”. Wiele osób mówi wręcz o poczuciu mentalnego resetu.
To nie jest przypadek ani efekt chwilowego relaksu. Coraz więcej badań pokazuje, że spokojny, świadomy ruch może realnie wpływać na funkcjonowanie układu nerwowego, poziom stresu i zdolność organizmu do regeneracji. Pilates okazuje się czymś więcej niż treningiem mięśni głębokich. Dla wielu osób staje się sposobem regulowania przeciążonego organizmu. Zwłaszcza dziś, gdy ciało coraz częściej jest zmęczone nie wysiłkiem fizycznym, ale nadmiarem bodźców.
Współczesny organizm żyje w stanie ciągłej mobilizacji. Nawet wtedy, gdy siedzimy nieruchomo
Stres nie zawsze wygląda spektakularnie. Bardzo często jest cichy, przewlekły i wpisany w codzienność. Powiadomienia, wielozadaniowość, szybkie tempo życia, praca przy komputerze, nadmiar informacji i brak realnego odpoczynku sprawiają, że układ nerwowy wielu osób przez większość dnia funkcjonuje w stanie podwyższonej gotowości.
Organizm odbiera to biologicznie jako zagrożenie. Aktywuje się współczulny układ nerwowy odpowiedzialny za reakcję „walcz albo uciekaj”. Rośnie poziom kortyzolu, zwiększa się napięcie mięśniowe, oddech staje się płytszy, a ciało przygotowuje się do działania, nawet jeśli jedynym „zagrożeniem” jest kolejny mail albo nadmiar obowiązków.
Problem polega na tym, że współczesny człowiek bardzo rzadko naprawdę się wycisza.
I właśnie dlatego coraz więcej osób doświadcza charakterystycznego zmęczenia neurologicznego: napięcia karku, trudności z koncentracją, płytkiego oddechu, bezsenności czy uczucia ciągłego spięcia mimo braku dużego wysiłku fizycznego.
Pilates działa inaczej niż wiele intensywnych treningów. Nie tylko wzmacnia ciało, ale też uspokaja układ nerwowy
W przypadku wielu aktywności fizycznych głównym celem jest intensywność. Więcej powtórzeń, szybsze tempo, większe zmęczenie. Pilates opiera się na zupełnie innym mechanizmie.
Tutaj ogromną rolę odgrywa jakość ruchu. Koncentracja na oddechu, kontrola ciała, płynność wykonywania ćwiczeń i świadome napięcie mięśni sprawiają, że organizm stopniowo przechodzi z trybu mobilizacji do trybu regulacji. Układ nerwowy dostaje sygnał, że może obniżyć poziom czujności.
To dlatego wiele osób po pilatesie odczuwa nie tylko rozluźnienie mięśni, ale również większy spokój psychiczny.
Badania publikowane w Complementary Therapies in Medicine wskazują, że regularna praktyka pilatesu może wpływać na obniżenie poziomu stresu, poprawę jakości życia oraz redukcję napięcia psychicznego. (sciencedirect.com)
Co istotne, efekty dotyczą nie tylko samopoczucia emocjonalnego. Zmienia się również sposób funkcjonowania organizmu.
Oddech ma większe znaczenie, niż większość osób przypuszcza
Jednym z najważniejszych elementów pilatesu jest świadomy oddech. I właśnie tutaj dzieje się coś bardzo istotnego z perspektywy układu nerwowego. W stresie większość ludzi oddycha szybko i płytko. Oddech przenosi się do górnej części klatki piersiowej, mięśnie karku pozostają napięte, a organizm utrzymuje stan gotowości.
Pilates działa odwrotnie. Kontrolowany, spokojniejszy oddech pomaga aktywować układ przywspółczulny odpowiedzialny za regenerację i wyciszenie organizmu. Tętno stopniowo się stabilizuje, zmniejsza się napięcie mięśniowe, a ciało zaczyna wychodzić z chronicznego pobudzenia. To mechanizm, który coraz częściej wykorzystuje się również w terapii stresu i pracy z napięciem psychosomatycznym. Badania dotyczące ćwiczeń oddechowych pokazują, że świadoma regulacja oddechu może wpływać na obniżenie poziomu stresu, poprawę koncentracji i regulację autonomicznego układu nerwowego. (frontiersin.org)
Dlatego po dobrze poprowadzonych zajęciach pilatesu wiele osób odczuwa coś więcej niż tylko „rozciągnięcie”. Organizm zaczyna funkcjonować spokojniej.
Ciało zapisuje stres. Pilates pomaga ten zapis stopniowo rozluźniać
Przewlekły stres bardzo często nie kończy się na psychice. Zostaje zapisany w ciele.
To dlatego wiele osób doświadcza:
- napięcia szczęki,
- bólu karku,
- spiętych barków,
- sztywności odcinka lędźwiowego,
- ograniczonego oddechu,
- uczucia „ciągłego trzymania” mięśni.
Organizm przyzwyczaja się do funkcjonowania w napięciu tak bardzo, że przestaje je zauważać. Pilates zwiększa świadomość ciała. Uczy obserwowania oddechu, ustawienia miednicy, pracy mięśni głębokich i napięć, które wcześniej działały automatycznie. Dla wielu osób to pierwszy moment od dawna, kiedy naprawdę zwracają uwagę na to, jak funkcjonuje ich ciało. I właśnie ta uważność okazuje się niezwykle ważna. Bo organizm nie rozluźnia się wyłącznie poprzez brak ruchu. Rozluźnia się wtedy, gdy przestaje czuć zagrożenie.
Dlaczego po pilatesie głowa bywa spokojniejsza niż po leżeniu na kanapie?
To pytanie zadaje sobie wiele osób rozpoczynających regularną praktykę. Teoretycznie odpoczynek powinien nastąpić podczas bezruchu. W praktyce często dzieje się odwrotnie. Leżenie z telefonem w dłoni nadal dostarcza mózgowi ogromnej liczby bodźców. Organizm pozostaje aktywny psychicznie, nawet jeśli fizycznie się nie porusza. Pilates wymaga natomiast pełniejszej obecności. Skupienie na ruchu i oddechu ogranicza ilość informacji docierających do układu nerwowego. Mózg przestaje przez chwilę analizować dziesiątki komunikatów jednocześnie. Dla przeciążonego organizmu to bardzo ważny sygnał. Coraz częściej specjaliści zwracają uwagę, że świadomy ruch może działać regulująco na układ nerwowy właśnie dlatego, że pomaga odzyskać kontakt z ciałem i wyjść z ciągłego przebodźcowania.
Współczesny organizm coraz częściej potrzebuje nie mocniejszego treningu, ale większego wyciszenia
Przez lata aktywność fizyczną kojarzono głównie z wysiłkiem, spalaniem kalorii i poprawą kondycji. Dziś coraz wyraźniej widać, że dla wielu osób równie ważna staje się regulacja układu nerwowego. To właśnie dlatego pilates zyskuje popularność nie tylko jako forma treningu, ale również jako sposób odzyskiwania równowagi.
W świecie pełnym hałasu, napięcia i nadmiaru bodźców świadomy ruch zaczyna pełnić funkcję, której wcześniej często nie zauważaliśmy. Nie tylko wzmacnia ciało. Pomaga organizmowi przypomnieć sobie, jak wygląda stan spokoju. Coraz więcej osób żyje dziś w permanentnym pobudzeniu. Nawet po pracy trudno naprawdę się wyłączyć. Mózg nadal analizuje informacje, reaguje na powiadomienia i pozostaje w stanie gotowości. W efekcie organizm zaczyna funkcjonować tak, jakby odpoczynek był kolejnym zadaniem do wykonania.
I właśnie tutaj pilates działa inaczej niż wiele intensywnych treningów. Nie opiera się wyłącznie na zmęczeniu mięśni czy maksymalizacji wysiłku. Uczy uważności, kontroli oddechu i spokojniejszego kontaktu z własnym ciałem. Dla przeciążonego układu nerwowego to sygnał, że można stopniowo obniżyć poziom napięcia. To szczególnie ważne w czasach, gdy coraz więcej problemów zdrowotnych wiąże się nie z brakiem ruchu, ale z przewlekłym stresem i przebodźcowaniem. Organizm potrzebuje dziś nie tylko aktywności, ale również przestrzeni do wyciszenia i odzyskania biologicznej równowagi.
A dla przeciążonego układu nerwowego może to być jedna z najważniejszych form regeneracji.